czwartek, 11 sierpnia 2016

Jak się wszystko zaczęło część trzecia

Przyszła pora na ostatnią, trzecią część mojej przygody z Grecją. Po wakacjach wyjechałam na rok do Niemiec jako au-pair. Na święta Bożego Narodzenia przyjechałam do Polski i wtedy też pierwszy raz przyjechał Wasilis. To było trochę śmieszne bo nie był kompletnie przygotowany na mroźną polską zimę. Przyjechał w skórzanej kurtce i musiałam mu dać o wiele za dużą  kurtkę brata. Kupiliśmy czapkę, szal i rękawiczki. Pojechaliśmy wtedy do Krakowa i Wieliczki, Wasilis pierwszy raz bawił się na sylwestrze. Odwiedził mnie później jeszcze dwukrotnie w Niemczech, a ja pojechałam na święta wielkanocne do niego.  Potem poszlam na 2 lata do szkoły policealnej.  W tym czasie odwiedziliśmy się z Wasilisem bardzo dużo razy. Że już nie wspomnę, że ile pieniędzy na to poszło.  To był trudny czas dla nas i liczyłam dni aż w końcu skończę szkołę, wyjadę do mojego ukochanego i nowego domu na greckiej wsi.  Nareszcie w 2006 roku ten czas nadszedł. Miałam wtedy dużo czasu, Wasilis pracował a ja urządzałam nasz dom, może nie mieliśmy dużo na początek, ale robiliśmy wszystko sami i byliśmy szczęśliwi... Oczywiście moje początki na greckiej wsi nie były kolorowe ale o tym innym razem. 

2 komentarze:

  1. Piekna ciekawa historia.Szkoda ze to juz ostatni odcinek.Teraz przydal by sie odcinek o przygotowaniach do slubu,od momentu zarenczyn.
    Moze da sie Pani namowic na ciag dalszy?.

    OdpowiedzUsuń
  2. Marto, czytam Pani historię z łezka w oku. Usmiecham się do wspomnień sprzed dokładnie 30 laty, które mimo upływu czasu i różnicy pokoleń są miejscami bardzo podobne; nawet miejsce zdarzeń jest pobliskie-Larisa. Życzę Pani szczęscia i radosnych zaskoczeń od losu.

    OdpowiedzUsuń