Jest luty, od mojego ostatniego postu minęło sporo czasu. Czasu, w którym wszystko się zmieniło.Teraz dopiero jestem gotowa by o tym pisać. To nie była łatwa decyzja, ale w dniu 24 października, wróciłam do Polski ...na stałe. Po 9 latach życia na greckiej wsi, żyję znowu w polskiej rzeczywistości. Chodzę codziennie do pracy, moje życie nie różni się na pozór niczym od życia każdego przeciętnego polaka. Na pozór, bo w moim sercu cały czas jest Grecja, grecka muzyka, greckie jedzenie, grecka życzliwość i otwartość. Wiem ,że będę tam wracać często, muszę by zaspokoić głód duszy, popatrzeć na morze, góry. Pobyć z ludzmi, których kochałam. Ciężko mi bez mojej Grecji, ale to była najlepsza decyzja, tak musiało być. Drodzy czytelnicy, postaram się pisać dalej.
A na pocieszenie jedna z moich ulubionych, smutnych, greckich piosenek
A na pocieszenie jedna z moich ulubionych, smutnych, greckich piosenek









.jpg)
.jpg)
.jpg)