piątek, 12 lutego 2016

Kiedy wszystko się kończy

Jest luty, od mojego ostatniego postu minęło sporo czasu. Czasu, w którym wszystko się zmieniło.Teraz dopiero jestem gotowa by o tym pisać. To nie była łatwa decyzja, ale w dniu 24 października, wróciłam do Polski ...na stałe. Po 9 latach życia na greckiej wsi, żyję znowu w polskiej rzeczywistości. Chodzę codziennie do pracy, moje życie nie różni się na pozór niczym od życia każdego przeciętnego polaka. Na pozór, bo w moim sercu cały czas jest Grecja, grecka muzyka, greckie jedzenie, grecka życzliwość i otwartość. Wiem ,że będę tam wracać często, muszę by zaspokoić głód duszy, popatrzeć na morze, góry. Pobyć z ludzmi, których kochałam. Ciężko mi bez mojej Grecji, ale to była najlepsza decyzja, tak musiało być. Drodzy czytelnicy, postaram się pisać dalej.

A na pocieszenie jedna z moich ulubionych, smutnych, greckich piosenek


poniedziałek, 21 września 2015

Polacy vs Grecy

Już drugie lato z rzędu,ze względu na moją pracę, miałam okazję spojrzeć na Grecję zarówno z punktu widzenia turysty jak i miejscowych.
Polacy mają wyobrażenie, że grecy to naród, który uwielbia się dobrze bawić i tańczyć.
Jak dla mnie Polacy potrafią się bawić dużo lepiej i co najważniejsze, dostosować się do sytuacji i muzyki.
Szczególnie widać to na wieczorach greckich organizowanych w hotelu, w którym pracuję.
Na te wieczory przychodzą też miejscowi grecy. Turyści cieszą się, że zobaczą jak grecy tańczą, panowie nawet proszą greczynki do tańca. One oczywiście odmawiają. Dlaczego?  Bo nie znają tańców w parze, bo we wsi by gadali, bo to wstyd.
Tak więc Polacy bawią się sami, zarówno do disco,  polskiej jak i greckiej muzyki, a grecy obserwują i wydaje im się dziwne, że 60 - letnia kobieta może tańczyć " Coco Jumbo"
Może w większych miejscowośiach turystycznych wygląda to inaczej, ale tak jest u nas... 

piątek, 10 lipca 2015

Uroki dzikich plaż - Panagia

Ostatnio urzekła mnie kolejna dzika plaża,można ją znaleźć jadąc piękną kręta drogą prowadzącą ze Stomio do Kokino Nero. Plaża nosi nazwę "Panagia" czyli Najświętsza Panna
Sprawił nam trochę trudności dojazd do niej stomą dróżką osobowym samochodem, ale myślę że było warto. Zobaczcie sami

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Frappe, a może Fredo?

Każdy będąc na wakacjach w Grecji spróbował kiedyś kawy frappe. 
Jest to rozpuszczalna kawa z cukrem i lodem. Po ubiciu tych składników specjalnym urządzeniem, tworzy się charakterystyczna, puszysta pianka... 
Ale oprócz frappe jest jeszcze fredo. Jest teraz bardzo na czasie w Grecji. 
Jest to kawa espresso, również ubita z cukrem i lodem. 
Można zamówić fredo espresso lub fredo cappuccino, jeżeli ktoś lubi mleko. Wtedy na powierzchni kawy jest delikatna mleczna pianka. 
Oprócz fredo i frappe jest jeszcze fredocino... Jest to coś w rodzaju schake schake'a o smaku kawowym. Idealny na greckie upały. 
Należy pamiętać, że w Grecji przy składaniu zamówienia trzeba zaznaczyć czy chce się kawę gorzką : sketo, średnio słodką : metrio lub słodką : glyko.Z mlekiem : me gala 
Zamawiając więc średnio słodkie frappe można się popisać umiejętnością języka greckiego i powiedzieć : Ena frappe metrio :-)
Fredo cappuccino i Fredo espresso 
Frappe 




piątek, 29 maja 2015

Co to jest?

Będąc w greckim supermarkecie można się spotkać z pewnymi dziwnymi dla nas produktami. 
Wybrałam dla was kilka z nich, może komuś odpowiem na pytanie : co to jest? 
1. Παγούρι (paguri)

Jest to duży plastikowy termos,który pomieści aż 4 litry wody. Wyposażony w kubek i kranik. Tak grecy mają zawsze orzeźwiającą, zimną wodę na długie wypady na plażę.

2. Shaker 
Nie mylić z shakerem do robienia koktajli. To specjalny shaker do robienia kawy frappe zawsze i wszędzie. Wystarczy łyżeczka kawy rozpuszczalnej, cukier i trochę wody.  Potrząsamy parę razy, dolewamy wody, parę kostek lodu - gotowe.
Wyposażony oczywiście w specjalny, zamykany otwór na słomkę.
No bo jak pić frappe bez słomki!

3. Kwas solny

Drugi po chlorze ulubiony środek czyszczący greckich gospodyń domowych. Znika ze sklepowych półek jak świeże bułeczki. Usuwa kamień w mig i jest bardzo tani - zaledwie 50  centów za buteleczkę....

4. Miotła do pajęczyn
Znaleźć ją można w każdym greckim domu, ma specjalny półokrągły kształt, dzięki któremu żaden pająk nie ma szans.... Wyczyści dokładnie każdy kąt :-)
5. Pojemniki na oliwki
Mniejsze lub większe. To właśnie w nich greckie panie domu kiszą oliwki.

A może Wy, drodzy czytelnicy widzieliście w Grecji coś co przykuło waszą uwagę i chcielibyście wiedzieć co to jest?  Czekam na zdjęcia :-)





sobota, 25 kwietnia 2015

Jak prawo jazdy to tylko w Grecji

Chciałam się z Wami podzielić moimi doświadczeniami z greckiej szkoły jazdy. 
Tak się zdarzyło, że w Polsce nie udało mi się zdać egzaminu na prawo jazdy aż cztery razy. Po moim przyjeździe do Grecji na stałe,ciągle to odwlekałam, bałam się widząc jak grecy jeżdżą, no i nie znałam na tyle języka by się odważyć.
Aż w końcu przyszedł moment, w którym powiedziałam sobie - "albo teraz, albo nigdy "
Zapisałam się do szkoły jazdy przed świętami Bożego Narodzenia.
Po trzech lekcjach z teorii, na początku roku zaczęłam jazdy. Ku mojemu zaskoczeniu było to przyjemniejsze niż się spodziewałam. 
Jeździliśmy w jedno określone miejsce w Larisie, gdzie jest mały ruch. Tam też uczyłam się jak parkować oraz jak odpowiednio wykonać łuk (co było moją zmorą w Polsce) 
Mój nauczyciel do wszystkiego podchodził na luzie i z humorem.
Na szybie samochodu były poprzyklejane różne znaczki, które pomagają w parkowaniu!
Już po miesiącu wyjeździłam moje 25 godzin. W międzyczasie pilnie uczyłam się testów. Dostałam książkę, w której było 900 pytań. Niektóre mnie rozwaliły...
"Co powinien zrobić kierowca, kiedy podczas jazdy poczuje zmęczenie "
a) Zrobić postój,
b) włączyć radio,
 c) zapalić papierosa
Prawidłowa odpowiedź to oczywiście "a", ale prawdziwy Grek włączył by radio i do tego zapalił!!
Na egzaminie teoretycznym było 30 pytań z tej książki i można było zrobić jeden błąd.
Każdy nie zdany egzamin teoretyczny można powtórzyć po tygodniu i kosztuje to 20 euro.
No i w końcu 18 lutego przyszedł czas na egzamin praktyczny!
Nie ma żadnych kamer, żadnego sprawdzania świateł itp...
Egzamin jest przeprowadzany tym samym samochodem, którym uczyło się jeździć. Obok siedzi nauczyciel, a z tyłu dwóch egzaminatorów.
Wszystko trwa 15 minut i jest bardzo proste!
Samochodem można jeździć już od pierwszego dnia, ale prawo jazdy dostaje się po miesiącu.
Istnieje również obowiązek przyklejenia na szybę znaczku "N" na rok.
Oczywiście muszę jeszcze dużo jeździć by dojść do wprawy, ale cieszę się, że się odważył odważyłam!
Dla ciekawskich: koszt prawo jazdy to ok 550 euro!





poniedziałek, 2 marca 2015

karnawał

Karnawał w Grecji obchodzi się bardzo hucznie. W ostatni dzień karnawału na rynku rozpala się ogniska a ludzie są przebrani i potem bawią się w knajpach.  
W "czysty poniedziałek " czyli w pierwszy dzień wielkiego postu na rynku gotowany jest wielki gar zupy fasolowej, której może spróbować kto tylko chce. Dodatkowo są rozdawane pikle, specjalny chlebek o nazwie "lagana" oraz sezamowa chałwa. Z głośników rozbrzmiewa wesoła muzyka i ogólnie jest bardzo wesoło.